S E V E N

Temat: Zdrowie za grosik
Polacy będą umierać z pragnienia.

"Hydrolodzy: musimy oszczędzać już teraz.
Polska należy do krajów o najskromniejszych zasobach wodnych w Europie. Na jednego mieszkańca przypada średnio w ciągu roku 1580 metrów sześciennych wody odpływającej do morza

Tymczasem na jednego mieszkańca Europy - 4560 metrów sześciennych - alarmuje Polskie Radio.

Hydrolodzy wskazują, że konieczna jest budowa zbiorników retencyjnych, które pozwolą zachować jak najwięcej wody.
Teraz Polska magazynuje jedynie 6 proc. odpływu wody. Zdaniem Teresy Zań z Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej to o wiele za mało, a inne państwa magazynują nawet 15 proc.

Za bardzo koncentrujemy się na budowie dużych i drogich zbiorników retencyjnych, gdy tymczasem potrzeba nam więcej mniejszych wykonywanych według tańszych technologii
- dodaje na antenie stacji prof. Waldemar Michna z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Zauważa także, że trzeba zmienić system melioracji w rolnictwie i starać się zatrzymywać wodę, a nie głównie osuszać pola.

Słodka woda stanowi jedynie ok. 2,5 proc. zasobów na Ziemi, a do picia nadaje się tylko 0,1 proc."
AJ


Źródło: wkrystynajanda.net/forum/viewtopic.php?t=70138



Temat: Czy po śnieżycach grozi nam powódź?
Już średnio 40 cm sięga okrywa śniegu w Koszalinie – wynika z danych stacji Instytutu Metrorologii i Gospodarki Wodnej rzy ul. Morskiej w Koszalinie. Szczęściem temperatura utrzymuje się w okolicach zera (wczoraj w ołudnie było lus 0,4 st. Celsjusza) i masa śniegu jeśli topnieje – to bardzo owoli. Jednak w końcu nastąpi odwilż, a wtedy roztopowe wody mogą koszalinianom napsuć sporo krwi.

Rejony ulic Hanki Sawickiej i tereny odożynkowe, a w centrum – okolice ul. Połtawskiej i kolejowe wiadukty - to tylko niektóre miejsca w mieście, gdzie roztopowe wody mogą spowodować lokalne odtopienia. Takich miejsc jest w mieście około 30. Jednak miejskie służby kryzysowe odkreślają, że nie ma otrzeby zwoływania miejskiego komitetu rzeciwpowodziowego. - Wszystko jest od kontrolą, za sprawny odpływ wód roztopowych z miasta odpowiadają Miejskie Wodociągi i Kanalizacja – odkreśla Eugeniusz Rybakowski, kierownik Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego UM. - Ich służby są w gotowości, zainwestowali ostatnio w ompy ływające, monitorują również sytuację w mieście. Jest również zapas worków i iasku, gdyby trzeba było chronić obiekty rzed odtopieniami.
Dzierżęcinka, choć nie stanowi raczej zagrożenia dla miasta, na bieżąco jest monitorowana rzez racowników Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. - Jestem z nimi w kontakcie, ostatnio sprawdzali rzeczkę od kątem ewentualnych utrudnień rzepływu, tu wszystko owinno być dobrze – dodaje kierownik Rybakowski.
Jak na razie uspokajające dla nasze części województwa informacje ma Tomasz Płowens, dyrektor ZZMiUW: - Obserwujemy obecnie niskie stany wód na rzekach wschodniej części województwa, część z nich ma zamarznięte dopływy i rzyujściowe odcinki – stwierdził dyrektor. -  Jeśli roztopy będą rzebiegać tak jak obecnie, czyli rzy dziennych temperaturach w granicach aru ni owyżej zera i nocnych rzymrozkach,  wszystko owinno być w orządku. Najgorszym scenariuszem jest gwałtowna odwilż z temperaturami owyżej lus ięciu ni w dzień i w nocy. Wtedy może dochodzić do odtopień użytków rolnych, a nawet zabudowań ołożonych w obliżu rzek.
Dodatkowym czynnikiem może być też cofka, czyli nawiewanie wód Bałtyku do ujść rzek (także kanału jeziora Jamno), ołączone z gwałtowną odwilżą. Wtedy zagrożone mogą być Łazy i Unieście oraz ółnocne dzielnice Koszalina – głównie Jamno i Łabusz. W skali województwa możliwość wiosennej roztopowej owodzi była tematem spotkania dyrekcji ZZMiUW z marszałkiem województwa. Są już umowy z firmami, które omogą służbom kryzysowym w ochronie brzegów rzed owodzią, dodatkowo zakupiono również 50 000 worków do układania rzeciwpowodziowych zapór.
(jkk)
Źródło: koszal.in/forum/viewtopic.php?t=12405


Temat: [Dolnośląskie] Powódź 2010
Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego

Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego
Powołany Zarządzeniem Nr 242 Wojewody Dolnośląskiego z dnia 19 lipca 2007 r.w sprawie powołania i organizacji Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego na podstawie art. 14 ust. 7 ustawy z dnia
26 kwietnia 2007 r. o zarządzaniu kryzysowym (Dz. U.
2007, nr 89, poz. 590)




Skład i siedziba prac Zespołu


Skład i siedziba prac Zespołu
§1

1. W skład Zespołu wchodzą:
1) Przewodniczący - Wojewoda Dolnośląski,
2) Zastępca Przewodniczącego - dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego DUW,
3) Dolnośląski Komendant Wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu,
4) Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu,
5) Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska we Wrocławiu,
6) Dolnośląski Wojewódzki Lekarz Weterynarii we Wrocławiu,
7) Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego we Wrocławiu,
8 ) Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego we Wrocławiu,
9) kierownik Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego we Wrocławiu,
10) dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu,
11) dyrektor Dolnośląskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych we Wrocławiu,
12) dyrektor Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Oddział we Wrocławiu,
13) Szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego we Wrocławiu,
14) przedstawiciel Samorządu Województwa Dolnośląskiego, wyznaczony przez Marszałka Województwa Dolnośląskiego,
15) Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny we Wrocławiu,
16) Rzecznik Prasowy Wojewody Dolnośląskiego.

2. W pracach Zespołu mogą uczestniczyć również eksperci oraz inne osoby zaproszone przez Przewodniczącego.

http://www.duw.pl/Wojewodzki,Zespol,Zar ... ,3258.html

Najważniejsi specjaliści i służby jak widać w takich sytuacjach kryzysowych wchodzą w skład zespołu WOJEWODY, a nie PRZEYDENTA MIASTA
Źródło: forum.investmap.pl/viewtopic.php?t=3633


Temat: Budowa tamy na Wiśle - Polska w budowie stopień rzeczny Włocławek
Temat rzeka Wisła jest omawiany kompelksowo od 1998 roku. I do chwili poruszenia kwestii budowy stopnia wodnego pod Nieszawką,
do chwili zagospodarowania Żuław tylko się o tym problemie "gadało". Jak wygladało to ględzenie o Wisle bez żadnych efektów?
Program dla Wisły i jej dorzecza do roku 2020. Realizacja Programu wynika z ciągłego poszukiwania optymalnych rozwiązań oraz potrzeby pogodzenia różnych poglądów w celu jasnego określenia roli i funkcji Wisły oraz jej dopływów.
Przyjęty okres do roku 2020, uznano jako niezbędny dla osiągnięcia stanu równowagi i uporządkowania spraw gospodarowania wodą w dorzeczu, przy konieczności odrabiania ogromu dotychczasowych zaniedbań.

Przygotowanie ‟Programu dla Wisły i jej dorzecza do roku 2020” było inicjatywą podjętą przez organizacje pozarządowe, związane poprzez swoją działalność statutową z Wisłą. W kwietniu 1998 r. w Warszawskim Ratuszu podpisano Deklarację Współpracy na rzecz Wisły i jej dorzecza. Sygnatariuszami Deklaracji były: Liga Morska i Rzeczna w Gdańsku, Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Wodnych i Melioracyjnych w Warszawie, Związek Miast Nadwiślańskich w Toruniu, Rada Regionalna Pomorza Nadwiślańskiego w Grudziądzu, Fundacja Kaskada Dolnej Wisły we Włocławku, Stowarzyszenie Wisły ‟WISŁA” w Warszawie.

Po spotkaniu sygnatariuszy ‟Deklaracji Warszawskiej” w kwietniu 1999 r., wystosowano do Prezesa Rady Ministrów, Marszałka Sejmu RP oraz Marszałka Senatu RP memoriał w sprawie dalszego sposobu zagospodarowywania Wisły. Myśl przewodnią memoriału stanowiła idea zwrócenia się miast i gmin nadwiślańskich ku rzece, która powinna stanowić źródło ich rozwoju. Wystąpienie kończył apel o przyjęcie programu dla Wisły, jako składowej Strategii Rozwoju Gospodarczego Polski.

Z inicjatywy Związku Miast Nadwiślańskich, w dniu 2 czerwca 2000 r. w Toruniu podpisane zostało Porozumienie w sprawie Programu dla Wisły i jej Dorzecza na lata 2000 – 2020. Sygnatariuszami Porozumienia byli: Minister Środowiska, Szef Kancelarii Prezesa RM, Wojewodowie, Marszałkowie Województw i organizacje pozarządowe: Liga Morska i Rzeczna, Stowarzyszenia Dorzecza Wisły ‟Wisła”, Fundacja Kaskady Dolnej Wisły, Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Wodnych i Melioracyjnych, Rada Instytutu Inżynierii i Gospodarki Wodnej Politechniki Krakowskiej oraz Związek Miast Nadwiślańskich Związek Miast Nadwiślańskich powołał Biuro ds. Programu dla Wisły i jej Dorzecza, które przejęło inicjatywę przygotowania Programu.

link http://www.kzgw.gov....ndex.php?id=178
Można zauważyć, że temat rzek, w tym Wisły i Odry jest ostatnimi czasy medialny - pisze się o tym w mediach. To zapytam - co się w takim
razie robi?
Niech to obrazowo pokaże artykuł ze strony web link http://www.zegluga.w...?article_id=312

Dziś w Polsce rewitalizuje się dosłownie wszystko. Począwszy od regionów, miast, dzielnic, terenów przemysłowych, rewitalizacją jest również nowa w Polsce procedura lecznicza, która szczególnie korzystnie i skutecznie wpływa na zdrowie osób z poważnymi komplikacjami krążeniowymi, takimi jak: zawał mięśnia sercowego, przebyty lub zagrażający udar mózgu czy bóle niedokrwienne. W tym przypadku rewitalizacja to powrót życia i proporcjonalnych do wieku sił życiowych. I na końcu rankingu ta najważniejsza w naszym środowisku wodniackim rewitalizaja. Rewitalizacja Drogi Wodnej Wisła - Odra.

Motorem, który rozpędził dyskusje nad potrzebą odbudowy Drogi Wodnej Wisła - Odra był program Odra 2006 i Wisła 2020. O ile dla Odry wymiernym owocem narodowej dyskusji nad stanem śródlądowych dróg wodnych jest ciągnąca się od wielu lat budowa stopnia wodnego Malczyce to dla drogi wodnej Wisła - Odra, częścią ważnego szlaku komunikacyjnego E-70 jest nacisk środowisk biznesowych zarówno zachodnich jak i wschodnich sąsiadów.

Wracając do rewitalizacji polskich śródlądowych dróg wodnych o Odrze w ostatnim czasie zamilkły dyskusje merytoryczne. Przebąkuje się co nieco o Wrocławskim Węźle Wodnym, o katastrofalnym stanie infrastruktury technicznej kaskady Górnej Odry. Co jakiś czas wypływa i toczy się leniwie dyskusja nad budową Kanału Odra - Dunaj.

Po takiej lekturze umacniam się w przekananiu, że dziś w Polsce rewitalizuje się dosłownie wszystko.

Ostatecznie wolę już ten stopień wodny pod Nieszawką na Wiśle, jak bezustanny "pi-ar".

Źródło: eurowybory.platforma.org/forum/index.php?showtopic=23886


Temat: [Śląskie] Marszałek/Sejmik
Marszałek ratuje po powodzi. Szkoda tylko, że siebie
Przemysław Jedlecki 2010-06-01, ostatnia aktualizacja 2010-06-01 13:05:12.0



Bogusław Śmigielski, marszałek województwa śląskiego, zapowiada powołanie centrum zarządzania kryzysowego. Rzecz w tym, że takie już działa u wojewody. Czy marszałek chce w ten sposób zatrzeć złe wrażenie po swej podróży do Chin? - zastanawia się Przemysław Jedlecki


Powódź jeszcze nie ustąpiła, gdy samorząd województwa opolskiego dał 2 mln zł zalanym miasteczkom i wsiom na walkę z żywiołem. Obiecał też zorganizować zbiórkę na rzecz rodzin, które potraciły dorobek wielu lat pracy. Z kolei zarząd województwa małopolskiego przeznaczył 45 mln zł na usuwaniu skutków powodzi. Samorząd województwa śląskiego pierwsze decyzje podejmuje dopiero teraz. Dlaczego tak późno?

Marszałek wraz z dwoma zastępcami (że o grupie innych urzędników nie wspomnę) bawił na wystawie EXPO 2010 w Szanghaju. Niczego nie chcę przesądzać, podróż być może zaowocuje kontraktami i inwestycjami, ale przez 10 dni, gdy śląskie zmagało się z powodzią, na marszałka w tej sprawie nie można było liczyć. Wprawdzie na miejscu pozostali dwaj podlegli mu członkowie zarządu województwa, ale do podejmowania decyzji potrzeba przynajmniej trzech. Dlatego nie dało się u nas zrobić tego, co w województwach małopolskim i opolskim.

Za to teraz, tuż po powrocie, marszałek ogłosił, że chce powołać centrum zarządzania kryzysowego. Na razie z grubsza wiadomo o nim tylko tyle, że ma to być miejsce, w którym będą koordynowane działania podległych marszałkowi służb, np. Śląskiego Zarządu Melioracji czy Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów. Inicjatywa zasługiwałaby pewnie na pochwałę, gdyby nie to, że centrum zarządzania kryzysowego działa już u wojewody - przez całą dobę śledzi wszystkie ważne wydarzenia w regionie. To tu zbierane są informacje o wypadkach, pożarach, utrudnieniach na drogach czy katastrofach. W razie potrzeby to wojewoda staje na czele sztabu kryzysowego i jego służby koordynują akcję ratunkową. Tak było np. wtedy, gdy zawaliła się hala MTK, tak było też podczas obecnej powodzi. Przepisy w tej sprawie są jasne. Dla marszałka i jego służb też jest w tym systemie miejsce. Dotąd żadna ze stron nie narzekała na współpracę.

Trudno oprzeć się myśli, że marszałek chce się wykazać aktywnością, by zatrzeć złe wrażenie po swej podróżny do Chin. Oczywiście wolno mu próbować, ale lepiej by było, gdyby robił to z większym pożytkiem dla innych.

W powielaniu bytów i tworzeniu centrum zarządzania kryzysowego nie widzę żadnego sensu. Marszałek powinien raczej szybciej pomyśleć, jak np. pomóc w odbudowie uszkodzonej przez powódź infrastruktury. Jeśli nie ma w ręku odpowiednich uprawnień (i pieniędzy), to natychmiast po przyjeździe, a wrócił prawie przed tygodniem, powinien poprosić o zwołanie nadzwyczajnej sesji sejmiku. Radni z pewnością by nie odmówili wprowadzenia stosownych poprawek do budżetu i wygospodarowania pieniędzy, które by pozwoliły na szybszą naprawę zniszczeń i pomoc mieszkańcom. Tymczasem na razie z urzędu marszałkowskiego słyszymy tylko zapowiedzi: przekazania 7 mln zł na rzecz poszkodowanych oraz zorganizowania koncertu charytatywnego. To stanowczo za mało.

Nie przekonują mnie tłumaczenia marszałka (kilka dni temu w publicznym radiu), że wyjeżdżając do Chin, nie wiedział o nadchodzącej powodzi. Sprawdziłem, że w piątek 14 maja, a więc na dwa dni przed podróżą Śmigielskiego, ostrzeżenie przed silnymi opadami, podtopieniami, zniszczeniem zabudowań, dróg i mostów wydał Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Informacja o tych ostrzeżeniach umieszczona była np. na stronach wojewody śląskiego. Widocznie marszałek tam nie zajrzał, ale to chyba nie powód, by powoływać własne centrum kryzysowe?

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35 ... iebie.html
Źródło: forum.gkw24.pl/viewtopic.php?t=1318